czwartek, 20 lipca 2017

Walka z prokrastynacją

Nie będę się tu rozwodzić nad tym czym jest prokrastynacja - po prostu odkładanie na później. Wydaje mi się, że mnie ten problem dotyczy. Nie podpinam tego pod zwykłe lenistwo bo moje odkładanie nie wiąże się z 'niechcemisie' tylko strachem przed porażką, mam z tyłu głowy, że nie dam rady.
Zrywami próbuję to zmienić. Zrywami działam, zrywami popadam w marazm.

Teraz nadchodzi kolejny zryw - działania. Może trochę z musu. W każdym razie muszę skończyć pracę magisterską. Czy miałabym się obronić czy nie - chcę ją mieć skończoną(zostawię dla siebie sens tego zdania).

Ten rok miał upłynąć pod hasłem 'change', mamy koniec lipca i tego...

Ale ważne jest to co tu i teraz.

Plan na czas 20.07-31.08.2017 jest taki:

-napisać pracę magisterską (a w sumie to pół, bo pół już mam )
- schudnąć 6,7 kg.

Pomaga mi w tym bullet journal. Ale nie ten kolorowy, ozdabiany, wychuchany, którego tworzenie zajmuje więcej czasu niż samo wypełnianie zadań. Mam zwykły, wg oryginalnej receptury twórcy BJ.
 Zrobiłam sobie tracker pracy magisterskiej i codziennie zakładam 25 minut pisania(pomodoro) Wystarczająco mało by siąść i wmówić sobie, że to tylko 25 minut, a jednocześnie wystarczająco długo by siedzieć dłużej.

Za tydzień opublikuję, jak już coś w nim będzie.

Generalnie ten blog ma być moim pamiętniko-relacjowalnikiem(?), w myśl zasady, że to co przelane na papier i publiczne, ma większą moc.

Chwilowo będzie tu panował chaos, bo taki aktualnie jest mój stan ducha i umysłu.